Gdzie jest granica?

Gdzie jest granica?

Wczoraj jedna Pani skarżyła mi się: “do klasy mojego syna dokoptowano dwóch uczniów, którzy wylecieli z innej szkoły. W zeszłym tygodniu jeden z nich tak uderzył mojego syna w nos, że ten zalał się krwią. Nikt nic nie może z nimi zrobić, drwią sobie z nauczycieli, wyzywają ich od szmat i ku*ew. Mój syn twierdzi, że pani od muzyki to w ogóle ma depresję przez jednego z nich. To jest dopiero piąta klasa!”

Nie znam syna tej Pani, nie znam tej szkoły, nie znam tej Pani od muzyki. Znam natomiast inne szkoły i innych nauczycieli, którzy doświadczają dokładnie tego samego. Podczas warsztatów spotkałem już wiele nauczycielek, które codziennie są wyzywane od szmat, ku*ew, pie******ch, a w najlepszym przypadku od starych bab. Tylko niektórzy z tych młodych agresorów mają diagnozy i orzeczenia, które choć w pewnym stopniu tłumaczyłyby takie zachowania. Jeszcze mniej z nich ma rodziców, którzy współpracują ze szkołą, reagują na niepokojące sygnały i szukają pomocy dla swoich dzieci. Większość tych uczniów przynajmniej w sensie formalnym uchodzi za w pełni zdrowych, w całkowitej normie. Do tego jeszcze najczęściej mają rodziców, którzy zastraszają już zastraszone nauczycielki, są roszczeniowi, nierzadko też agresywni, a już na pewno niekulturalni.

Gdzie jest granica?Pytam w takiej sytuacji GDZIE JEST GRANICA? Kto wreszcie powie “dość!” i powie to na tyle głośno i skutecznie, że sytuacja zacznie się zmieniać. Czy musimy obejrzeć w TVNie pogrzeb tej pani od muzyki, jeśli dojdzie do takiego momentu, że podda się całkowicie? Czy muszą być ofiary, żeby ktoś się wreszcie ogarnął? Czy taka instytucja jak dyrekcja szkoły może wreszcie przestać trząść portkami przed wszystkimi i stanąć po stronie swoich pracowników? Czy dyrekcja może zadziałać skutecznie? Czy w tej chorej sytuacji cały czas będziemy żyli w cieniu wielkiej chmury, która nazywa się KURATORIUM, i może przyjść i zrobić KONTROLĘ, i nakrzyczy, i pogrozi palcem… Ludzie!!! Potrzeba w tej sytuacji kogoś dorosłego. Potrzeba kogoś, kto powie DOŚĆ! DALEJ SIĘ NIE BAWIĘ W TEN SPOSÓB! Może trzeba wreszcie odnaleźć telefon do dzielnicowego, zmusić go wizyty w szkole, złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa? Może trzeba odejść od pracy i zatrzymać ten pociąg przy pomocy hamulca awaryjnego nie patrząc na to, że to nie będzie miłe doświadczenie?

A może jest już w Polsce ktoś, komu się udało? Może jest DYREKCJA, która potrafi działać z takimi Alankami skutecznie? Może jest NAUCZYCIEL, który skutecznie obronił swoją godność? Może jest PRAWNIK, który wygrał sprawę o znieważenie nauczyciela?

A może bawmy się dalej, potem na chwilę wepniemy sobie czarne wstążki do bluzeczki jak ktoś nie wytrzyma, żeby okazać solidarność, a potem kolejny Alanek będzie nam pluł w twarz…

Tak mocno pluł Alanek, że już zupełnie zagasił oświaty kaganek!

Michał Borkowski

Polub naszą stronę na fb, żeby być w kontakcie. Reflektuj i dyskutuj z nami, żeby znaleźć dobre rozwiązania. Przyjedź na nasz dzień skupienia 14.03 do Ząbek. Kliknij w reklamę, aby wesprzeć nas finansowo.

11 thoughts on “Gdzie jest granica?

  1. Jako dyrektor złożyłam zawiadomienie do prokuratury , gdy opisano moją nauczycielkę w internecie jako alkoholiczkę. Sprawa zostala wszczęta z urzedy, bo nauczyciel korzysta w tym momencie z uprawnień funkcjonariusza publicznego.
    Jednak mnie nie ma kto bronić. Organ prowadzwcy ma to “gdzieś”

    • Yes yes yes! Wiedziałem, że są gdzieś tacy ludzie, którzy działają adekwatnie. Natomiast pytanie „kto stanie w obronie dyrekcji” pozostaje boleśnie otwarte. Jeśli nauczyciela traktuje się jak powietrze, to dyrekcje co najwyżej jak górskie powietrze”. Trzeba sprawę nazwać po imieniu.

  2. Jak zwykle w sedno. Tak yrzeba stawiać granice i mówić dość. Często rozmawiając z młodszymi koleżankami , które zwracają się donie po poradę mówię wyraznie nie pozwólcie by was nie szanowany. Nie może być tak jak ostatnio ze dziecko z zerówki straszy nauczyciela, że jeśli zwróci mu uwagę to tatuś pójdzie do Pani dyrektor. Drodzy rodzice wychowujcie i uczcie szacunku do nauczycieli, do drugiego człowieka. Jeśli dziś pokażesz ze Twoje dziecko nie musi szanować swojego nauczyciela jutro nie będzie szanować Ciebie. Bardzo dobre spostrzeżenia Michał jak zawsze. Tak potrzebne by dodać otuchy i wiary w to że nA uczuciem nie jest na przegranej pozycji. Dziękuję za te słowa.

  3. Współpracuję ze szkołami,które informują sąd rodzinny, że uczeń wulgarnie, agresywnie, lekceważąco odnosi się do nauczyciela. Często kończy się to zastosowaniem środka wychowawczego wobec nieletniego. Zwykle nadzorem kuratora,ale bywa, że i umieszczeniem w ośrodku wychowawczym. Znam nauczyciela, który pojechał na policję i zgłosił, że jego były uczeń spotkał go na ulicy i wulgarnie nazwał. Sprawa trafiła do sądu.

  4. Tu chory jest sam system. Po co statut gdzie sa opisane normy panujace w szkole jak sie ich nie przestrzega bo nie ma kar. Tylko jakies punkty obnizone sprawowanie itp.. to moze byc za notoryczne spozjienia czy smiecenie. A tu powinno by zawieszenie ucznia na tydzien.jak nie pomoze ns miesiac i 3 to wypad.. zzukac innej placowki z wpisem do akt.

  5. W przytoczonych przypadkach często skutkuje rozmowa z rodzicami na temat zgłoszenia zaistniałych sytuacji jako manifestacji zaniedbań rodzicielskich. Sugestia o skierowaniu sprawy do sądu rodzinnego i PCPR. Sądy działają opieszale, ale z czasem to pomaga. Ważne jest gromadzenie notatek z zajśc. Jako były dyrektor pozbyłem się kilku delikwentów z mojego gimnazjum. No, ale nie ma gimnazjum i ja nie jestem już dyrektorem. Pisze to z ulgą. Dobry szef musi dbać o swoich pracowników a kuratoria raczej nie pomagają.

  6. Ja zupełnie z innej beczki. Jako rodzic dziecka z ADHD. Zawsze skłonny do współpracy. Ponieważ czasami bywa trudno, dziecko pod stałą opieką psychologa, ale ponieważ nauczyciele absolutnie są nie przeszkoleni w tym zakresie jak postepowac z takimi dziećmi, mimo moich różnych działań przeniosłam dziecko z jednej szkoły do innej. Jest duuużo lepiej. Przedewszystkim jest wspołpraca miedzy szkołą a rodzicem i wzajemne wspieranie sie w działaniach, żeby było jeszcze lepiej. Moim marzeniem jest aby nauczyciele uczyli sie, mam tu na mysli jakies kursy, jak postepowac z trudnymi dziećmi. Bo te grzeczne uczy sie łatwo.

    • To jest bardzo ważna “inna beczka”, a właściwie ta sama beczka. Działania nauczycieli bardzo często zostawiają wiele do życzenia. Ja pracuje bardzo dużo z takimi rodzicami, jak Pani i wiem, że kij ma zawsze przynajmniej dwa końce. Natomiast jak powiedział na naszym zeszłorocznym skupieniu ojciec Rafał Huzarski sj, pierwszym koniecznym warunkiem do czegokolwiek jest poczucie bezpieczeństwa wszystkich, wynikające z określonych, znanych i respektowanych zasad. To jest ciągle do wypracowania, a jak się uda, to skorzysta przede wszystkim uczeń, dalej nauczyciel i rodzice też. Dziękuję za głos!

  7. A moze trzeba zaczac od poczatku,czyli zastanowic sie skad bierze sie problem? Czy sa to zaniedbania wychowawcze? Jesli tak to ,czy trzeba rodzicom pomoc,czy ich wychowac? Jesli dziecko zachowuje sie niewłasciwie z powodów zdrowotnych to nalezaloby je najpierw podleczyc,poddac terapii i nauczyc najblizsze środowisko ( klasę ) jak ma reagować, by wyciszac takie niewlasciwe zachowania. Dzieci z klasy i nauczyciele bardzo często po prostu nie wiedza jak sie zachowac. A przeciez te agresywne zachowania wynikaja czesto z niemoznosci poradzenia sobie z wlasnymi emocjami. Tę “bombę” trzeba rozbroić .. ale nie wolno czekać. .

  8. Spodziewanie się innych efektów przy tym samy postępowaniu , to jak w maksymie znanej.
    Św, Maksymilian codziennie rano bił czołem przed Najświętszą Panną Maryją. I to modlitwa dawała mu siłę i światło. To Bóg się objawił w obozie poprzez św. Maksymiliana. Nasi pradziadkowie święcili pola, stodoły, domy, I nawet mówili Bez Boga to ani do proga. A kto się módli za uczniów, za kolegów – autor tego bloga doradził mi kiedyś w trudnej sytuacji – odmów różaniec za tą osobę.
    A jak powiem Wam, ze szkolne izby trzeba poświęcić i egzorcyzmować to mnie wyśmiejecie.
    Kto poświęca więcej czasu na modlitwę niż na formowanie paznokci.
    W katolickim liceum 5 na 32 nauczycieli uczestniczy w marszu do sanktuarium w związku z różańcem do granic. W szkole warszawskiej uważanej za konserwatywną na kilkaset uczniów od 0 do 6 spotyka się na modlitwę z katechetą na dużej przerwie, żaden nauczyciel .
    Kto dał na msze św przebłagalną za grzech strukturalny, społeczny, zgorszenia, jakim był strajk nauczycieli w zeszłym roku.
    Kto zaprotestował przeciwko walcowi Harrego Pottera na studniówce?
    Proboszcz grał z diabłem w karty, a tu wpadł niespodzianie biskup. Diabeł schował się do szafy, ale zostawił czapkę na stole. Biskup się pyta czyzja – Siostrzeńca. Po wizycie diabeł wychodzi i mówi do proboszcza : Wujku 🙂
    Bez Boga w Trójcy Jedynego i ufnej modlitwy pogrążacie się w chocholim świecie, a to dopiero początek co było opisane powyżej. I możecie szukać n sposobów: prawnych , merytorycznych , społecznych itd itd .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *