Nauczyciele- gatunek odporny na asertywność?

Nauczyciele- gatunek odporny na asertywność?

Pewna nauczycielka przedszkolna opowiadała mi, jak na radzie pedagogicznej musieli przegłosować instrukcję dotyczącą łapówek przygotowaną przez Miasto Stołeczne. Nowe przepisy wymagają między innymi, żeby nie przyjmować od nikogo żadnych czekoladek, ani innych upominków. Zmęczeni przedłużającą się radą i przyzwyczajeni do durnych pomysłów z góry wszyscy nauczyciele “klepnęli” nową procedurę kwitując, że i tak dalej będą robić swoje jak dotychczas. Ta opowieść strasznie mnie rozsierdziła. Pomyślałem, że przecież to doskonała okazja, żeby przekazać władzom komunikat “Wasz pomysł jest durny!” Wystarczyło zagłosować przeciw i sklecić krótkie pismo protestująco- wyjaśniające, że procedura w tym kształcie ogranicza naturalne odruchy ludzkie, jakimi jest między innymi wyrażanie wdzięczności poprzez podarunek. Zresztą ludzie kochani- jakie łapówkarstwo w publicznym przedszkolu??? Chodzi o to ptasie mleczko na czternastego października? Proszę Was, w Lidlu można je złapać za niecałą dychę…

Innym razem żalił mi się młody nauczyciel, że kiedy przegłosowywali na radzie budżet, on jeden zagłosował przeciw. Kiedy zszokowany dyrektor zapytał o co chodzi, mój rozmówca odpowiedział: “moim zdaniem jest za mało na wynagrodzenia”. W tym momencie cała rada zarżała i zabeczała jak stado owiec. Nauczyciel rozejrzał się po sali i nie mógł zrozumieć, że śmieją się z niego ci wszyscy, którzy cały czas powtarzali, że za mało zarabiają. A była okazja- zaopiniować budżet negatywnie, odesłać do Burmistrza, on pewnie i tak wymusiłby na dyrektorze powtórne pozytywne zaopiniowanie, ale przynajmniej poszedłby sygnał… A tak- skąd oni mają wiedzieć, że jest źle, jak nikt im tego nie mówi? Młody nauczyciel odszedł z pracy w szkole, lubił być uczciwy wobec samego siebie.

Nauczyciele jako grupa zawodowa nie potrafią dawać informacji zwrotnej. Ksuktają po kątach, a potem “dobrze jest jak jest”.

Rok temu nauczyciele za to dostali potężną informację zwrotną- sprawa strajku pokazała gdzie są w świadomości społecznej… oj głęboko…

Wydaje się, że czas jest doskonały, żeby zacząć dawać twardą, asertywną informację zwrotną. Rynek pracy dzisiaj jest rynkiem pracownika, nie pracodawcy. W zawodzie nauczyciela szczególnie. Opowiadała mi dyrektorka prywatnego przedszkola, że rekrutowała do pracy. Po półgodzinnej rozmowie z kandydatką bez wykształcenia, ze sztucznymi rzęsami zachodzącymi na czoło, która opowiadała jak wszyscy jej poprzedni szefowie byli debilami, moja koleżanka usłyszała “dobrze, to ja do piątku dam pani odpowiedź, bo mam jeszcze dzisiaj trzy spotkania o pracę”. Kandydatka z rzęsami da odpowiedź! Strasznie mnie zatrważa w tej całej sytuacji postawa rodziców, którzy niefrasobliwie mówią: “jak się nie podoba, to droga wolna, znajdą się inni…” Tylko kto się znajdzie kochani, bo królowa makijażu bez wykształcenia nie jest pewna i musi się jeszcze zastanowić… Czy was to nie zatrważa drodzy rodzice, że Waszym dzieckiem może się zajmować jakaś dziunia bez horyzontu myślowego, której wystarczy, że ma fajne selfie na profilowym? Bardziej troszczycie się o kompetencje pana, który wymienia olej w Waszym aucie, niż o tę Panią, która wychowuje i uczy Wasze dzieckoI

Z jakim przestajesz, takim się stajesz. Nieasertywni nauczyciele nie wychowają asertywnych dzieci. A poza tym, tam gdzie brakuje asertywności, często pojawia się uległość ale czasami też agresja…

Jeżeli więc drogi nauczycielu nie przekonuje cię argument o szacunku do samego siebie, to może chociaż wołanie: “uczeń ma prawo do asertywnego nauczyciela!!!”

Michał Borkowski

3 thoughts on “Nauczyciele- gatunek odporny na asertywność?

  1. Święta racja, Autorze tego tekstu. Też pracowałam z nauczycielami, którzy na przerwach lub po kątach w pokoju nauczycielskim obmawiali wójta, krytykowali go za różne rzeczy, a na radzie wyśmiewali tych, którzy odważyli się podsumować go głośno i przy dyrekcji. Człowiek wówczas baranieje, bo nie wie, o co kaman. A przecież po cichu wszyscy jednomyślnie zarzucali mu lekceważenie nauczycieli. To jest chyba jakiś fenomen, normalnie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    A. K.

Pozostaw odpowiedź Agnieszka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *