Muszę czy może raczej chcę?

Muszę czy może raczej chcę?

      Uczestniczyłam ostatnio w konferencji „Potrzeby- klucz do spełnionego życia”. Zainspirowana tym co tam usłyszałam, podjęłam refleksję na temat swoich potrzeb, które determinują moje życie, a tym samym wpływają na to jaki wykonuję zawód. 

Kiedyś zastanawiałam się dlaczego wybrałam zawód nauczyciela, dlaczego mimo wielu trudności, które wiążą się z jego wykonywaniem ja nieustannie czuję, że szkoła to moje miejsce. 

Dzisiaj odnalazłam odpowiedź. Moja praca zaspokaja wiele moich potrzeb. Dlatego nie chcę jej zmieniać na żadną inną.

      Dlaczego jednak ludzie odchodzą, rezygnują z bycia nauczycielem, towarzyszem i mentorem? Odpowiedź zna ten, kto podejmuje takie działanie. Ja pozwolę sobie wymienić tylko kilka, bo wiem, że każdy ma swoje własne, osobiste powody. Małe zarobki, brak szacunku ze strony uczniów, rodziców, dyrektora czy koleżanek, konflikty itp. 

Cóż stoi za tymi powodami…nasze potrzeby. 

      Czym więc one są? To życiodajna energia płynącą w każdym z nas, to wewnętrzny kompas, który kieruje naszym życiem i naszymi wyborami.

Patrząc przez pryzmat teorii potrzeb można by rzec, że jeśli praca, którą wykonujemy nie zaspokaja naszych potrzeb wówczas decydujemy się na jej zmianę, albo z jakiś powodów tego nie robimy i tkwimy w niekomfortowej dla nas sytuacji.

      Tonny Robins jest twórcą teorii sześciu potrzeb, które muszą być regularnie zaspokajane, aby nasze życie było szczęśliwe i spełnione.

1.Potrzeba pewności, komfortu.

Każdy człowiek potrzebuje w życiu pewnej stałości i pewności, że jest bezpieczny. Wchodząc do klasy i nawiązując relację ze swoimi uczniami chcesz mieć pewność, że jesteś akceptowany, słyszany i widziany. To potrzeba, aby wiedzieć, że podejmując działania masz wsparcie w uczniach, rodzicach, ale też i w koleżankach , kolegach w pracy czy w dyrekcji. 

2.Potrzeba różnorodności.

Jednak, gdyby wszystko było takie pewne i przewidywalne, wówczas stałoby się nudne. Dlatego pojawia się  potrzeba różnorodności, urozmaicenia.

Chcemy, aby spotkały nas jakieś niespodzianki, aby codzienności niosła ze sobą jakąś nowość. Życie szkolne dostarcza nam tego często aż w nadmiarze. Czy jednak czujemy się tym przytłoczeni czy szukamy szansy, aby poznać siebie samych w różnych okolicznościach i dzięki temu wzrastamy i rozwijamy się.

3.Potrzeba znaczenia.

To potrzeba bycia ważnym dla kogoś, wyjątkowym. Chcę czuć, że moje życie się liczy, że nie jestem tutaj przypadkowo. Mam wpływ na życie innych ludzi. Jestem doceniona i zauważona. 

Chcemy być ważni dla swoich uczniów, chcemy mieć realny wpływ na ich życie, czujemy wagę i wpływ, jaki mamy na ich proces edukacyjno-wychowawczy.

4.Potrzeba miłości i przywiązania.

Każdy z nas potrzebuje miłości i więzi z innymi ludźmi. Szukamy bliskości, troski ze strony innych oraz poczucia, że pozostajemy z kimś w kontakcie. Jak ważny jest dobry klimat w pokoju nauczycielskim, na wspólnych wyjazdach czy rozmowach korytarzowych…Szukamy przywiązania i relacji z naszymi uczniami, rodzicami, ale też i współpracownikami.

5. Potrzeba rozwoju.

To motywacja do rozwoju, uczenia się, doświadczania czegoś nowego. To dążenie do zmiany, podążania wyżej, pokonywania nowych wyzwań, zdobywania nowej wiedzy. Jako nauczyciele mamy tu szerokie pole do zaspokajania tej potrzeby.

6.Potrzeba wkładu. 

To potrzeba wyjścia poza siebie, to dawanie czegoś innym. To dawanie czasu, troski, talentu, pracy, kreatywności czy zaangażowania. Chcemy wiedzieć, że mamy  pozytywny wkład w to, co dzieje się dookoła nas. Że moje działania się dla kogoś liczą, że coś zmieniają w świecie. 

       Jakie potrzeby zaspokajasz będąc nauczycielem? Które z nich są wiodące i stoją najwyżej w Twojej hierarchii? Jakie są Twoje sposoby ich zaspokajania? Czy są budujące relację czy może przytłaczające dla drugiego człowieka? 

      A gdyby tak spojrzeć przez pryzmat potrzeb na swoich uczniów, rodziców, współpracowników? Można byłoby dokopać się wówczas do czegoś głębszego a nie powierzchownie, automatycznie oceniać sytuację…

      Warto pamiętać, że na poziomie potrzeb jesteśmy równi, bowiem są wspólne wszystkim ludziom, są uniwersalne. Różnią nas tylko sposoby ich zaspokajania .         Pisząc ten tekst zaspokajam swoją potrzebę wkładu, która w ostatnim czasie mocno uaktywnia się, gdyż chciałabym, aby świadomość naszych potrzeb towarzyszyła nam w naszej pracy i otwierała drogę do prawdziwego, głębszego spotkania ze sobą i z innymi.

Magdalena Wielińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *